Wszystkiego lepszego.
Spełnienia marzeń, tych najskrytszych, najgłebszych.
Odwagi, by móc po nie sięgać.
Pełnego zrozumienia ze strony bliskich.
Chwil godnych zapamiętania na całe życie.
Uśmiechu, lecz tylko tego szczerego.
Poczucia własnej wartości.
Szczęścia.
Cholernie dużo rzeczy dzieje się ostatnimi czasy, ale macie szczęście! Nabrałam wody w usta i nie mam zamiaru dzisiaj pleść niepotrzebnie.
Jedyne co chce dzisiaj wspomnieć, to wczorajszy RAF: Karola, Ola - dziękuję Wam po stokroć ;* Było świetnie i jedyne czego żałuję, to to, że trzeba było wracać. Wreszcie wyskakałam się jak należy i moja głowa została należycie doceniona ;D Oby było tak za rok!
Niech moc będzie z Wami! Miłego postrzymywania głów Kamraci! X)
Tydzień!
Jeszcze tylko tydzień, a będę mogła śpiewać razem ze spoconym tłumem "Gimme fuel, gimme fire, gimme that which I desire!" Kręcić głową, aż świat przed oczami się stanie do góry nogami i krzyczeć póki w piersiach starczy powietrza. Nie mogę się doczekać!
Uwaga - nadciągam! ;D
Prócz tego czeka mnie jeszcze jutrzejszy wyjazd, którego wizję psuje mi jednak kilka rzeczy - m.in. pogoda ><' Życzcie mi zdrowia fizycznego i przede wszystkim psychicznego, bo na samą myśl o nim dostaje pomieszania zmysłów. Jedyna iskierka nadziei, która się we mnie tli, to wiara, że pogoda się poprawi - choć na chwilę.
Świeżynki:
* jedzenie domowego chleba na fizyce powinno stać się codziennym obrzędem ;>
* gdy przeczucie mówi ci, że to nie jest dobry dzień na wyprawę do szkoły - usłuchaj, niezapowiedziane kartkówki wcale nie są pożądanym źródłem adrenaliny
* brzydka pogoda wymaga noszenia parasolki, a przynajmniej kaptura; fryz ala 'mokra kura' nigdy nie był modny ><'
* potrzebna mi osoba z dobrym refleksem - wejściówka na doji piechotą niestety nie chodzi =__='
I'll try to forget you
And I know that I will
In a thousand years
Or maybe a week
***
Po tygodniu kaszlu, gorączki i cieknącego nosa, przyszedł następny tydzień - kaszlu, cieknącego nosa i szkoły. Sama nie wiem co lepsze. Całe szczęście, że zostało mi przeżyć już tylko dzień jutrzejszy i mogę się cieszyć świętami Wielkanocnymi. Przed oczami już skaczą mi króliczki, kurczaczki i reszta wielkanocnej hałastry. Dobija mnie jedynie, to wciąż chodzi mi po głowie, koniecznośc sprzątnięcia mojego środowiska naturalnego. Może ktoś ma dobrą wolę i wyręczy mnie w tym przykrym obowiązku?
***
And I'll try to forget even your name
And the way that you look when you're sleeping,
And dreaming of this
Sukces dzisiejszego dnia? Umiem wiązać węzeł szubieniczny XD Jutro postaram się zarzucić go podczas chemii na jakąś zdobycz. Jeśli nie spudłuję będzie ona niska, przysadzista i białowłosa. Chyba poprawiłoby to ogólne samopoczucie klasy.
***
Way out, way out of here
Fade out,
Fade out, vanish
A pogoda za oknem zwariowała. Śnieżna zawirucha i słońce stanowczo nie są naturalnym środowiskiem Krecików. Z tego też powodu, oraz innych powodów ode mnie niezależnych, Kreciki pozostały dzisiaj w swoich norkach. Całość sytuacji powoduje stres u przywódców stada, którzy martwią się, że nie zdążą na Ważny Dzień. A to już w piątek.
I shall go now. Farewell my friends.
T o p i c: JADĘ!
D a t e: 2008-02-22, 18:32:15
C o m e n t s: skomentuj (4)
Jadę! Jak jasna cholera - jadę! ;D
Oh, jak to będzie pięknie *-*
28-05-1008